Regaty Epifanes Trophy 2011

Tradycyjnie w drugi weekend września, a więc w dniach 8–11 września odbyły się kolejne dziewiąte już regaty jachtów klasycznych Epifanes Trophy 2011. Regaty organizują wspólnie Yacht Klub Polski Szczecin oraz nasz niemiecki partner Jachtklub Ueckermünde. Wyścigi rozgrywane są na trasieTrzebież – Ueckermünde – Trzebież czyli ok 40 Mm, a następnie jachty wspólnie żeglują na zakończenie regat do Szczecina. Jednostki ścigają się w dwóch klasach Senior Classic, przeznaczonej dla jachtów zbudowanych przed 1970 r. i wykonanych z drewna lub stali oraz Junior Classic, w której mogą ścigać się jachty zbudowane przed 1980 r. wykonane z laminatu. W regatach uczestniczy także liczna grupa młodszych jachtów jako jednostki towarzyszące.

Przez cały tydzień poprzedzający regaty pogoda była fatalna, a na weekend prognozy zmieniały się co 3 godziny z super optymistycznych na katastroficzne. W czwartkowe popołudnie płynęliśmy ze Szczecina do Trzebieży w strugach ulewnego deszczu, start przewidziany był na dzień następny na godzinę 11.00. Choć w nocy jeszcze padało, piątek powitał załogi piękną, słoneczną pogodą i niezbyt silnym wiatrem. Na starcie stawiła się rekordowa liczba 60 jednostek(w zeszłym roku 40) stanowiąc piękną flotyllę na wodach Zalewu Szczecińskiego. Tradycyjnie liczebną przewagę miały jachty polskie, które przybyły w liczbie 48 jednostek i choć jachtów niemieckich było znacznie mniej, bo 12, to jednak było ich dwukrotnie więcej niż w zeszłym roku. Mamy nadzieję, że ta tendencja wzrostowa doprowadzi do wyrównania sił w kolejnych latach.

Warunki wiatrowe nie rozpieszczały załóg, wiatr odkręcał na zachód i cichnął powodując, że całą trasę jachty pokonywały pod wiatr. Niestety w połowie biegu wiatr osłabł tak znacznie, że konieczne stało się skrócenie trasy. Pomimo to ostatnie jachty spływały do Ueckermünde już po zmroku. Na szczęście w gościnnym Klubie naszych niemieckich kolegów żywo dymił grill, z kociołków parowała gulaszowa zupa, a w beczkach chłodziło się doskonałe niemieckie piwo.

W sobotę sytuacja wiatrowa przedstawiała się podobnie, z tym, że niebo zaciągnęło się szarymi chmurami. Start wypadł z wiatrem więc przy masztach jachtów rozkwitły kolorowe balony spinakerów. Ponownie konieczne okazało się skrócenie trasy i wyścig trwał jedynie do boi granicznej Haff, ponieważ około południa wiatr zaczął odkręcać tym razem na południe i słabnąć, tak że powtórzyła się sytuacja z dnia poprzedniego. Szczęśliwie wszyscy zdążyli do Trzebieży  na żeglarską biesiadę przy grillu, nie gorszym od niemieckiego lokalnym Bosmanie, a przede wszystkim przy skocznych dźwiękach irlandzkiej muzyki folk. Brawurowo i z wielkim temperamentem zagrany koncert poderwał do tańca nawet etatowe drewniane nogi. Zespół tancerek pokazujących tradycyjny taniec irlandzki wywołał frenetyczny aplauz publiczności. Znakomita zabawa w porcie trwała do późnej nocy.

Niedziela to tradycyjny już „company cruising” – czyli wspólne żeglowanie do Szczecina na zakończenie regat. Pogoda wymarzona do żeglowania. Piękne błękitne niebo, słońce i żywy, niezbyt silny wiatr. Zakończenie odbyło się gościnnych progach szczecińskiej Mariny Hotele. Przy suto zastawionym bufecie odbyło się uroczyste zakończenie regat. Regaty zaszczycili swoją obecnością Komandor Zarządu Głównego Yacht Klubu Polski Janusz Taber oraz Sekretarz Generalny Zarządu Głównego Yacht Klubu Polski Jerzy Karbownik. Zakończenie regat stało się także okazją do odznaczenia kol. Annę Żyła, Janusza Charkiewicza i niżej podpisanego brązową odznaką 85 lecia YKP, wręczenia patentów osobistych i flagowych oraz przyjęcia nowych członków do Klubu. Z wynikami możecie zapoznać się poniżej.

 

W imieniu organizatorów dziękuję, kolegom klubowym i sponsorom za pomoc w organizacji regat, komisji sędziowskiej za bardzo sprawną pracę, a przede wszystkim uczestnikom regat za liczny udział, znakomitą atmosferę i żeglarskiego ducha. Do zobaczenia za rok. Ahoj!

Vice Komandor Paweł Ryżewski